Trzy ogniki
Przez Krainę Kolorów wędrowały trzy ogniki: Czerwony, Żółty i Szary. Wszystkie poszukiwały Białego Ognika, który znany tylko z legend, od wieków pozostawał nieuchwytny.
Wędrując napotkały Znak, Drzewo i Sadzawkę.
Pierwszy na ich drodze pojawił się Znak i rzecze „Wiem, gdzie czeka cię to, czego szukasz”
Czerwony spojrzał i wysłuchał wskazówki.
Żółty spojrzał i wysłuchał wskazówki.
Szary spojrzał i wysłuchał wskazówki.
Kolejne na drodze stanęło im Drzewo, mówiąc: „Na szczycie czeka cię to, czego szukasz.”
Czerwony wszedł bez namysłu na najwyższą gałąź i zadowolony niezwłocznie wrócił na ziemię.
Żółty obejrzał drzewo uważnie, po czym usiadł z uśmiechem patrząc w niebo.
Szary wszedł na średnią gałąź, popatrzył i wrócił.
Ruszyli w dalszą wędrówkę, aż dojrzeli Sadzawkę.
„Jestem tym, czego szukasz.” - powiedziała.
Czerwony ognik rzucił szybkie spojrzenie na przebytą drogę, wszedł do sadzawki, pomyślał i zgasł.
Żółty ognik roześmiał się, z uśmiechem położył obok, pomyślał dłużej i zgasł.
Szary ognik od razu wszedł do sadzawki, pomyślał i zgasł.
Tymczasem Biały Ognik, niewidzialny przez swą naturę, mija Znak i pyta:
„O czym myślały ogniki, mijając Ciebie?”
Znak odpowiada:
Czerwony chciał Cię odnaleźć, dlatego ruszył pędem do przodu, gdy dowiedział się, że jesteś ukryty w kolejnych wskazówkach.
Żółty chciał Cię odnaleźć, dlatego gdy się dowiedział, że nie odnajdzie Cię w pojedynczej wskazówce, już wiedział, że w ten sposób nie osiągnie celu i postanowił znaleźć lepszy.
Szary chciał Cię odnaleźć, dlatego uradowała i zasmuciła go część Ciebie, która była ukryta we wskazówce.
Na tą odpowiedź Biały Ognik unosi się dalej, aż dociera do Drzewa.
„O czym myślały ogniki, mijając Ciebie?”
Drzewo odpowiada:
Czerwony pomyślał, że dzięki zdobyciu szczytu odnajdzie Ciebie, dlatego wszedł jak najszybciej i zszedł zadowolony, że kolejny etap za nim.
Żółty pomyślał, że nikt nie wie, czym naprawdę jest to, czego szuka i że nie sposób odnaleźć tego na jednej gałęzi, dlatego został na ziemi i postanowił znaleźć lepszy sposób.
Szary pomyślał, że wchodząc na moje gałęzie pozna inną perspektywę między mymi liśćmi, dlatego wszedł po czym uradowała oraz zasmuciła go część Ciebie, którą tam poznał.
Biały Ognik wysłuchawszy leci dalej, aż spotyka Sadzawkę.
„O czym myślały ogniki, gasnąc tutaj?”
Sadzawka rzecze z namysłem:
Czerwony był zrozpaczony, nie znajdując Ciebie w żadnej ze wskazówek pomimo obietnicy, dlatego wypełnił ostatnią, pewny że dzięki temu w końcu Cię odnajdzie.
Żółty był pewny siebie, wiedział, że nie znajdzie Cię i z pomocą tej wskazówki, dlatego został na brzegu i postanowił znaleźć lepszy sposób.
Szary był dziwnie spokojny i zupełnie wbrew swojej naturze jako pierwszy i z radością wypełnił ostatnią ze wskazówek.
Biały ognik uśmiechnął się i rzekł -
„I ja również zanurzę się w Twojej głębi.”
„Zanim to zrobisz, chciałabym zadać tylko jedno pytanie, jeśli mogę” - odparła Sadzawka
„Bardzo proszę” - odpowiedział Biały Ognik
„Skąd decyzja Szarego Ognika? Nie targały nim silne emocje, które mogły go do tego skłonić. Ale również nie został na brzegu. Więc dlaczego chciał zanurzyć się w mojej toni, skoro wiedział, że Ogniki w niej gasną?”
„Ponieważ zrozumiał, że nie zgaśnie w sadzawce, lecz stanie się tym, czego szukał. W końcu wszystkie kolory po połączeniu dają biel.” - odpowiedział Biały Ognik i roztopił się w swej istocie.
***
Brawo dla Ciebie kochany czytelniku, spotykamy się w tym miejscu, zatem przebrnąłeś wytrwale przez tą opowiastkę :)
Chciałam bardzo napisać coś, co miałoby sens. I może trochę większy sens, niż egoistyczne zadowolenie, że:
"proszę, proszę, napisałam kolejny tekst, no proszę Marta, to już prawie pisarka z ciebie" "prawie jak Mickiewicz, no w ogóle szacun"
"tak, tak! naprawdę jestem kreatywna!" - po czymś takim aż się ciśnie na usta - "Dziewczyno.. Weź się ogarnij w końcu"
Ostatnio czytałam mądrą książkę, w której dowiedziałam się, że sukces w porozumieniu tkwi głównie w.. koncentrowaniu się na rozmówcy.
- Ale jak to, to ja nie jestem ważna?
- No Marto, nie wiem jak ci to powiedzieć.. Samym gadaniem o sobie nie wniesiesz (jak powiew natchnienia?-#facepalm) radości i nadziei do życia ludzi.. Pokrótce.
Więc wysiliłam mózgownicę i tak ją wysilałam dłuuuższy czas, by rozkminić coś, co by miało sens.
Chciałam się podzielić z Tobą obserwacją, dotyczącą ogólnie dążeń, pragnień, marzeń, celów, szczęścia. I cienkiej, bardzo cienkiej granicy między jakąś równowagą a fiksacją. Wiem, że czasem można tę równowagę zgubić, wiem, jak świetnie jest choć na chwilę ją znaleźć, dlatego jestem bardzo szczęśliwa, że być może mogłam Cię zainspirować do szukania takiej równowagi.
Będę bardzo wdzięczna, jak podzielisz się swoją opinią, zarówno co do treści jak i przydatności, formy, redakcji graficznej, to dla Ciebie i dzięki Tobie w końcu w ogóle piszę, prawda :) Wszyscy jesteśmy ważni, i bez siebie nie bylibyśmy tym, czym jesteśmy.
I nie ukrywam, że też bym chciała zostać nieco wzbogacona inną od mojej interpretacją, siadając sobie w ten sposób na gałęzi i patrząc z perspektywy innych listków :)
(tutaj już oficjalnie zamykam prośbę o komentarze)
Trzymajcie się ciepło! (słońce, słońce SŁOOOOŃCEEE!!!!)
Komentarze
Prześlij komentarz
Chętnie poznam Twoje wrażenia i spostrzeżenia, są dla mnie bardzo wartościowe :)