My, którzy zgrzeszyliśmy przezroczystością
My, przezroczyści Miałeś kiedyś uczucie, że zaprzeczasz sam sobie? Że wykorzystujesz samego siebie? Że TRACISZ siebie? Może nie jestem najbardziej kompetentną osobą w tym temacie, ale chciałabym się podzielić swoimi obserwacjami. Może te słowa komuś przypomną o tym, co sam pewnie w głębi serca dobrze wie. Bo przecież, to się czuje. Zawsze się czuje. Czasem ginie przyczyna w natłoku przeróżnych myśli i bodźców wokół, ale pozostaje jakieś niejasne wrażenie emocjonalne. W każdej sytuacji, gdy mówisz „tak”, choć wcale nie chcesz. W każdej chwili, gdy milczysz, choć krzyczysz wewnątrz. W każdej chwili, gdy uśmiechasz się sztucznie, tylko dlatego, żeby ludzie wokół cię akceptowali. Zawsze, kiedy decydujesz się na kontakt z osobami, z którymi nie czujesz się do końca komfortowo, ze strachu, że zostaniesz sam. Zawsze, kiedy stresujesz się i frustrujesz spotkaniami, z których nie uzyskałeś dawki sympatii i akceptacji. Zawsze, kiedy nie możesz się skupić na drugim człowieku...