Grawerowany gołąb kontemplacji



- A ty? Umiesz powiedzieć, jak to jest zniknąć?
Dobre pytanie. Będąc peleryną niewidką, odpowiedź powinna być oczywista. Skarpetka patrzy wyczekująco, a świeca z niesmakiem. Mimo, że pytanie dawno wybrzmiało, nadal czuć było dziwne zawieszenie. Niepokojące wręcz wibracje unosiły się w powietrzu, jak w momencie snu, lub filmu, gdy czuć już nieubłagany koniec sielanki. Gdy ktoś powie coś zdecydowanie nie na miejscu.
- Co to za pytanie. Znikanie jest moją pracą.
Pierwsza zasada została złamana. Mówienie o pracy jest zdecydowanie w złym guście.
- Mieliśmy mówić o niczym. - świeca z trudem powstrzymywała swoje święte oburzenie
- A ja chcę o znikaniu. Czemu o znikaniu nie można? - skarpetka wydała się poruszona
- Czemu? To nie jest istotne. - „przecież to oczywiste”
- Właśnie. - peleryna poruszyła się zmieszana.
Zapadła cisza. Towarzystwo zgubiło wątek rozmowy. I tak minęła im chwila.
- A ja myślę, że to właśnie jest istotne.
- Nie jest.
- Jest. I to bardzo.
- Skąd ten pomysł?
- A choćby dlatego, że nie chcecie mówić.
Peleryna poruszyła się wyraźnie niespokojnie. Świecy aż zadrżał płomień. Tym razem nawet nie patrzą na skarpetkę.
Zapadła cisza. Nikt jakoś nie umiał wrócić do tematu niczego. Wątek zgubiony. Tak minęła kolejna chwila.
- Dlaczego ja znikam!? Czemu nikt mnie nie może znaleźć, czy nikt mnie nie widzi? Czy to naprawdę przez pranie? Czemu nic nie mówicie? - wrzasnęła skarpetka
- A Ty znowu zaczynasz? - wydusiła przez zęby świeca
- Tak! Zaczynam! Czemu nic jest ważniejsze niż znikanie? Peleryno? Czemu nic nie mówisz?
- Zniknęła.
- No tak najłatwiej.
- Jesteś? Czy Cię nie ma? Proszę, bądź. - skarpetka rzuciła szept w przestrzeń
- Jestem. - po chwili odpowiedziała peleryna
- Ach, nie ty.
- Możesz przestać? Prze-stań. - rzuciła świeca z wściekłością.
- Czy tylko ja tu szukam? Obudźcie się, trzeba szukać, myśleć, mówić!
- Czego szukasz? - spytała w końcu peleryna, zmęczona wywodami skarpetki
- Szukam.. Szukam światła!
- Masz tu światło – TUTAJ! - świeca wskazuje na swój płomień – chcesz, to sobie weź trochę. Przyda Ci się porządnie spalić!
- Sama się spal!
Świeca zapłakała.
- Skarpetko, czy Ty naprawdę jesteś taka ślepa? - odezwała się peleryna ze smutkiem
- Mogłabyś chociaż dać się nacieszyć urodzinami.
- Powiedzieć coś z sensem. Mogłabyś?
- Grawerowany gołąb kontemplacji.
- Dziękuję.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Trzy ogniki

Jak być skałą?

Na początek - co to będzie? Pierwszy fragment